... aby natychmiast otrzymać materiały wpisz się na listę

Zmniejsz koszty firmy i przenieś ją do Anglii!

Dzięki rabatom (abonament 0 zł) Twoja szczędność roczna będzie wynosić 16 200zł!

Nie licz na emeryturę z ZUS. Sam zadbaj o swoją przyszłość!

Dzięki rabatom (abonament 0 zł) Twoja szczędność roczna będzie wynosić 16 200zł!

Zapisując się na subskrypcję zgadzasz się z Polityką Prywatności.

Newsletter

Aby natychmiast otrzymać materiały dot. optymalizacji podaj swój mail i imię.

Jak nie dać się okradać i zadbać o przyszłość?

Gdzie wysłać Ebooka?


A A A


mały zus - niski zus tylko z DEZI.PL

Składki ZUS cały czas rosną.
Dzięki nam uwolnisz ponad 16 000 zł na rozwój firmy, potrzeby własne lub inwestycje

Dzięki nam możesz optymalnie zarzadzać kosztami
ubezpieczeń społecznych w swojej firmie.

Okradamy własne dzieci. W ZUS od dawna nie ma pieniędzy !

Cały dowcip polega na tym, że nie wiadomo, czy po kolejnych wyborach minister Rostowski będzie nadal ministrem. Czyli dziś zaciąga on zobowiązania w imieniu naszych dzieci i... swego następcy - mówi Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha:

Kurier Poranny: We wtorek rząd przyjął projekt ustawy budżetowej, a tym samym wrócił na tapetę pomysł zasypywania ponad 52-miliardowego deficytu pieniędzmi z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Wiele osób dopiero przy tej okazji dowiedziało się, że taki twór finansowy w ogóle istnieje i ma związek z ich emeryturami. Co to jest właściwie FRD?

Robert Gwiazdowski: W ZUS od dawna nie ma pieniędzy. Kiedyś były, ale pan minister Sekuła wyciągnął z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych to, co się dało, do budżetu. I tak już jest od wielu lat.

A jako że od również wielu lat wiemy, że sytuacja demograficzna po roku 2020 będzie się pogarszała, i to bardzo, to wymyślono FRD. Żeby ZUS część pieniędzy odkładał na czas, gdy sytuacja będzie znacznie gorsza niż dziś.

Czyli na wtedy, gdy niż będzie pracował na odchodzący na emerytury wyż demograficzny?

– Dokładnie tak. Na FRD miały być odprowadzane pieniądze z prywatyzacji. I gdybyśmy realizowali ustawę pierwotną o FRD, to na koncie tego funduszu powinno dziś być ze sto miliardów.

Wow!

– To też nie byłoby dużo, jak na potrzeby systemu emerytalnego, niemniej to już jakaś kwota. Tymczasem jest tam raptem 5 miliardów. Dlaczego? Bo kolejne rządy w kolejnych ustawach budżetowych obcinały odpis na FRD. Bo oczywiście ważne jest to, co się dzieje w roku wyborczym. Kto by się, droga pani, przejmował tym, co będzie za 10 lat!

No i FRD sobie leży. Zamiast 100 miliardów ma 5, ale pan minister ma dziurę budżetową, więc tradycyjnym sposobem zainteresował się FRD. Tyle że dotąd ministrowie finansów po prostu nie dokonywali odpisów na FRD. A minister Rostowski twórczo rozwinął tę myśl i postanawia zabrać FRD to, co on już tam ma.

No, ale można do tego podejść jak do częstych operacji rodziców wobec skarbonki-świnki dziecka. Rodzice czasem w nocy, jak im się budżet domowy wali, podprowadzają ze świnki jakąś kwotę. Ale gdy przyjdzie pensja, wrzucają z powrotem do skarbonki pożyczone pieniądze. Dziecko może tego nawet nie zauważyć. Czy tu nie może być podobnie: Rostowski weźmie, a potem z prywatyzacji jednak odda?

– Niestety, w tym przypadku rzecz polega na tym, że my dzieciom ze świnki zabieramy, ale mówimy im: sami musicie sobie włożyć tam tyle, ile brakuje. Tu wchodzą w grę właśnie takie relacje międzypokoleniowe. Ja twierdzę, że pewne decyzje dotyczące systemu emerytalnego są nie tylko niewłaściwe z ekonomicznego punktu widzenia, ale też moralności. Bo my tak naprawdę zaciągamy teraz zobowiązania w imieniu naszych dzieci. Nie swoim własnym. Mówimy naszym dzieciom: będziecie płacić za to, co my dziś przejemy. Bo my mamy potrzeby.

Jest to też ruch niewłaściwy ekonomicznie, bo pieniądz w FRD, właściwie inwestowany, dobrze na siebie zarabiał. ZUS bardzo dobrze zarządza FRD. Wyniki funduszu były lepsze od wielu otwartych funduszy emerytalnych!

To miło słyszeć, że ZUS czymś dobrze zarządza, bo większość Polaków ma bardzo złe mniemanie o tej instytucji.

– A oczywiście, że jest negatywna i nie może być inna, bo zakres obowiązków ZUS jest spisany maczkiem na 16 stronach. Jeżeli ZUS ma robić wszystko, to nic nie może robić dobrze. Ale prezes Fąfara, jak był jeszcze wiceprezesem ZUS, ustawił FRD w taki sposób, że on naprawdę dobrze zarabiał

Z czego teraz korzysta minister Rostowski. Ale wrócę jeszcze do poprzedniego wątku: myśli Pan, że nie ma takiej możliwości, że po prywatyzacji państwowych firm – zapowiadanej wszak jako bardzo ofensywna – pieniądze wrócą do FRD?

– Teoretycznie jest taka opcja. Tylko cały dowcip polega na tym, że nie wiadomo, czy po kolejnych wyborach minister Rostowski będzie nadal ministrem. Czyli dziś zaciąga on zobowiązania w imieniu naszych dzieci i... swego następcy. Tylko że jego następca może mieć zupełnie inne priorytety, bo będzie chciał łatać inną dziurę.

Albo się okaże, że prywatyzacja nie odbywa się przez sprzedaż kapitałową, tylko spółkom pracowniczym, i niewiele z tego będzie?

– Może być i tak.

Skoro nie chcemy łatać dziury budżetowej FRD, podatkami (jest opór i polityczny, i społeczny wobec tej opcji), mamy zastrzeżenia wobec prywatyzacji (bo w kryzysie ciężko o dobre ceny sprzedawanych przedsiębiorstw), to co? Gdzie powinien sięgnąć rząd?

– Moim zdaniem, należy jednak zmienić podatki: jedne podwyższyć, drugie obniżyć. Powinien się zmienić strumień, który finansuje budżet. Więcej należy brać z podatków pośrednich, czyli VAT i akcyzy, a mniej z bezpośrednich. Dochodowy najlepiej zlikwidować.

No i oczywiście radykalnie obniżyć składki na ZUS. Bo ZUS i tak żyje z dotacji, więc ta dotacja może pochodzić z pieniędzy, które spłyną z podatków pośrednich. Fakt – jest kilka milionów ludzi, którzy naprawdę by ucierpieli na podwyższeniu cen żywności. Ale jednak to nie jest argument, żeby pozostałe 35 milionów Polaków korzystało z przywileju kupowania żywności wyjątkowo tanio, z obniżoną stawką podatku VAT w cenach. Ten podatek powinien być podniesiony.

Skoro grozi nam, że FRD może zniknąć, to gdzie szukać zabezpieczenia emerytury? Dla coraz większej liczby ludzi ZUS nie jest już jedyną szansą na zabezpieczenie na starość, a OFE nie ma dobrej opinii.

– Trudno to ocenić, bo dziś tykają pod nami bardzo różne bomby. Jest 5 miliardów, które od podatników, przedsiębiorców przez ZUS przeszło do OFE. OFE kupiły za jakieś sto miliardów złotych obligacje skarbu państwa, a skarb państwa pieniądze oddał do ZUS, licząc na to, że w przyszłości my zapłacimy podatki, z których wykupi te obligacje i pieniądze będą mogły trafić też z OFE do emerytów. Skomplikowane, a w dodatku wszystko to dzieje się w jednej kieszeni: skarbu państwa.

Dalej. 70 procent tego, co jest w OFE, jest w kieszeni podatników w postaci obligacji skarbu państwa, czyli zobowiązania się ministra finansów, że nałoży na podatników podatki, z których wykupi te papiery. To jest paranoiczna sytuacja.
Proszę też zwrócić uwagę, że tyka dodatkowa bomba. Komisja Europejska zaskarżyła Polskę do Trybunału Sprawiedliwości, żądając zniesienia dla OFE limitu inwestycji zagranicznych. Co będzie oznaczało, że OFE już nie będą musiały kupować obligacji rządu polskiego. Będziemy wtedy mieli do czynienia z sytuacją, że OFE naprawdę będą decydowały o budżecie.

Dlaczego?

– Bo dziś wykupują obligacje skarbu państwa, bo mają ustawowe ograniczenia na inwestycje. Jak ich nie będą miały, to za następne 10 lat pieniądze zgromadzone przez OFE – czyli w 14 prywatnych instytucjach – będą większe niż budżet państwa. Cały czas twierdzę więc, że twórcy reformy emerytalnej przygotowali nam katastrofę. Bo jeżeli Europejski Trybunał Sprawiedliwości nakaże zniesienie limitów, a my zachowamy obowiązek odprowadzania pieniędzy do OFE, to za 10 lat minister finansów będzie chodził po prośbie do prezesów OFE.

Czyli budżet może mieć kłopoty. A czy przynajmniej wtedy emerytowi będzie lepiej przy tak bogatym OFE?

– No może o 30 złotych miesięcznie. Może trochę więcej. Dziś ocenia się, że emerytura osób, które są już tylko w OFE , to będzie jakieś 600 zł. I do tej właśnie kwoty może przybyć owe 30 do 50 złotych.

 

 

 

Autor: Maryla Pawlak-Żalikowska

poranna.pl

Tagi:zus, problem, brak wypłat na emerytury, pusta kasa